Postmodernizm

Dyskutowanie z postmodernistą z pozycji esencjalisty jest trudne, jeśli nie z góry skazane na porażkę, ponieważ relatywizm to niezwykle skuteczny oręż. Postmodernizm ma jednak piętę achillesową – sam siebie obala. Przykłady:

– Nie istnieją obiektywne prawdy w ekonomii.
– Czy masz obiektywne argumenty, żeby to udowodnić?

– To, co mówisz, jest logiczne, ale tak naprawdę to wszystko jest tylko tekstem.
– Stwierdzenie „wszystko jest tekstem” jest tylko tekstem.

– Używasz swoich absurdalnych anarchokapitalistycznych tez, żeby utrzymać pozycję dominacji klasy społecznej białych mężczyzn.
– Używasz hegemonii postmodernistycznej narracji, żeby utrzymać pozycję dominacji próżniaczej i pasożytniczej klasy społecznej nad uciskaną mniejszością anarchokapitalistyczną.

W dyskusji z postmodernistą należy być zawsze stroną bardziej postmodernistyczną.

Psychologia

Jest coś fascynującego w fakcie, że psychologii jako nauce amoralnej, na wskroś nietzschańskiej i niebezpiecznej udało się zawładnąć mainstreamem. Fruwa ona ponad dobrem i złem, pozornie unika wartościowania, ale jest wyraźnie normatywna. Zachęca do spełniania siebie, nawet jeśli oznacza to zaprzeczanie normom społecznym, kulturowym czy moralnym. Krytyka przebija się tu i ówdzie („Antychryst” Larsa von Triera), jednak psychologia wychodzi obronną ręką, nie podejmując dyskusji. Kontrowersyjne tezy przemyca niezwykle zgrabnie – przebrane za mądrości dawnych kultur lub medytacje dojrzałych, przystojnych mistrzów życia. Nie konfrontuje czytelnika nigdy z samym trzonem swojej aksjologii. Okopała się skutecznie bastionie zbudowanym z pism kobiecych i poradników życiowych. Jej pozycja w głównym nurcie wydaje się nie do ruszenia.

Czy libertarianizm dałoby się sprzedać podobnie?

Reductio ad Hitlerum

Libertarianie spotykają się często z zarzutem, że w swojej filozofii próbują być zbyt spójni i zbyt konsekwentni, że usilnie próbują zbudować ideologię, która „ma sens”. Pada wtedy często oskarżenie:

Istnieje niebezpieczeństwo, że upodobnisz się do Hitlera.

Ale to przecież oznacza, że adwersarz uważa, iż filozofia Hitlera jest spójna, konsekwentna i ma sens…

Słowa

Państwo w ciekawy sposób odwróciło znaczenia słów. Państwowa „regulacja” to pozostawianie określonej sprawy na łasce wąskiej, losowo i chaotycznie zmieniającej się grupy przypadkowych osób, które posiadają monopol na użycie dowolnych środków i zasobów w celu forsowania swoich pomysłów. „Deregulacja” to pozostawienie określonej sprawy firmom rozliczanym przez społeczeństwo każdego dnia na podstawie efektów i wystawionych w każdej sekundzie na twardą ocenę ze strony ekspertów z konkurencyjnych firm gotowych w każdej chwili przejąć ich pozycję. Regulacja jest deregulacją, deregulacja – regulacją.

Człowiek – istota społeczna

Libertarianie powinni wreszcie przejąć typowe lewicowe argumenty i odwrócić adresatów. Człowiek – istota społeczna albo nie żyjemy w próżni – toż te hasła decydowanie lepiej pasują do libertarian niż lewicy, która z definicji jest rewolucyjna, a więc panujące w społeczności reguły próbuje zastąpić indywidualną wizją rewolucjonisty.

Idee a rzeczywistość

Niejaki Pan Andrzej Szczęśniak z Instytutu Adama Smitha raczył stwierdzić:

„Kiedy ma się już pewne lata i wszystkie idee się przetrawiło, zaczyna Państwa bardziej interesować rzeczywistość.”

Być może faktycznie. Rzeczywistość jest kształtem przeszłości, idee natomiast kształtują przyszłość, a człowiek im starszy, tym bardziej się zwraca ku rzeczom byłym. Osobiście uważam, że porzucenie idei przez ludzi uważanych za współczesnych przedstawicieli kapitalizmu (neoklasyków, monetarystów itp.) jest główną przyczyną niekorzystnej oceny moralnej wolnego rynku.

Perspektywa

Państwowe regulacje często oceniamy z perspektywy ofiary. Powinniśmy oceniać je też z perspektywy oprawcy.

Zamiast pytać:

  • czy widzę problem w tym, że zostanę zbrojnie powstrzymany przed…(uzupełnić interesującą nas kwestią)

powinniśmy pytać:

  • czy mam prawo użyć broni, aby powstrzymać inną osobę przed… (uzupełnić interesującą nas kwestią)

Ostatecznie bowiem to właśnie się dzieje. Dosłownie.