Fałszerstwo intelektualne

Odrzucenie możliwości prawnej egzekucji „własności intelektualnej” nie oznacza nieograniczonej możliwości podpisywania się pod cudzym utworem własnym nazwiskiem i sprzedawania go w takiej formie. Przestępstwo nie jest jednak wówczas dokonywane na oryginalnym twórcy, ale na konsumentach, którzy zostają wprowadzeni w błąd przy zakupie. Oczywiście, tyczy się to tylko sytuacji, kiedy oryginalne autorstwo ma znaczenie dla konsumentów.

Rynek piractwa

Zabawne wyliczenie wielkości „rynku piractwa”:

Tak kradną blisko 6 mld złotych. ACTA to zmieni?

A teraz pozwolę sobie złamać prawa autorskie i zacytować fragment:

Amerykanie szacują, że w skali globalnej straty ponoszone przez twórców z tytułu piractwa sięgają około 100 mld dolarów rocznie

Rozumiem, że wypożyczając film w bibliotece dokładam 10 – 50 zł do tej puli? Jeśli więc na seans zaproszę dziewięciu znajomych, wówczas należałoby pomnożyć nasz wkład przez dziesięć? Innymi słowy, każdy z widzów wzbogacił się o 10 – 50 zł? A jako że nikt na świecie żadnego dobra w wyniku seansu nie stracił, nastąpiło cudowne rozmnożenie bogactwa? Moja propozycja dla rządzących – nie walczmy z piractwem. Wliczmy go do PKB! Wzrośnie nasz potencjał do pożyczek i błyskawicznie oddalimy się od konstytucyjnego progu.

Nie, żartowałem, nie mówcie im o tym!