Trzy wielkie religie

Wyróżniam trzy wielkie religie:

  • teizm
  • etatyzm
  • gaizm

Tłumią one metafizyczne przerażenie związane z brakiem czuwającego nad naszym życiem rodzica, z brakiem wyższej instancji, która nadawałaby sens istnieniu – wyższy sens od tego, który może nadać istnieniu sam człowiek, obarczony przecież wadami i pogubiony.

Do pierwszej kategorii zaliczam wszystkie klasyczne nurty religijne. W teizmie rodzicem jest, rzecz jasna, ponadnaturalna świadomość – zwykle stworzyciel świata i opiekun ludzkiej duszy po śmierci ciała.

W etatyzmie rodzicem jest instytucja, która nadaje tworzącym ją ludziom cechy boskie. Nawet jeśli poszczególni urzędnicy są ludźmi obarczonymi typowo ludzkimi wadami, to jednak instytucja jako całość ma bezwładność nadaną jej przez autorytety, mężów stanu, ojców założycieli. Owi herosi współczesnego świata nadali instytucji bieg i właściwy kształt za sprawą słów – konstytucji, kodeksu. Zasiadanie w instytucji do czegoś zobowiązuje, a więc sama aura bijąca z instytucji wydobrza. Ludzie naznaczeni przez instytucję stają się pełnoprawnymi dorosłymi i rodzicami dla pozostałych – dla pogubionych i niedoskonałych śmiertelników.

Przez gaizm rozumiem wiarę w metafizyczną celowość natury i jej moralną wyższość nad wytworami ludzkimi. Rodzicem jest więc Gaja, duch poruszający naturą. Natura nie jest już dziełem przypadku, lecz ma wyższy sens. Natura zaopiekuje się człowiekiem, a nie zabije go, jeśli ten zechce żyć w harmonii z nią. Nieteistyczni wyznawcy gaizmu niechętnie przyznają się do wiary w panteizm, jednak wiara ta jest implicite zawarta w ich przekonaniach. Gaizm stoi za wszelkimi błędami naturalistycznymi, dużą częścią ruchów ekologicznych, jak i prawnonaturalną etyką.

Ateizm jest niezwykle rzadką postawą.

Słowa

Państwo w ciekawy sposób odwróciło znaczenia słów. Państwowa „regulacja” to pozostawianie określonej sprawy na łasce wąskiej, losowo i chaotycznie zmieniającej się grupy przypadkowych osób, które posiadają monopol na użycie dowolnych środków i zasobów w celu forsowania swoich pomysłów. „Deregulacja” to pozostawienie określonej sprawy firmom rozliczanym przez społeczeństwo każdego dnia na podstawie efektów i wystawionych w każdej sekundzie na twardą ocenę ze strony ekspertów z konkurencyjnych firm gotowych w każdej chwili przejąć ich pozycję. Regulacja jest deregulacją, deregulacja – regulacją.

Kontrola nad systemem

Jeden z podstawowych zarzutów przeciwko anarchii brzmi – jest to ład spontaniczny, nie mamy nad nim kontroli. Nie mamy kontroli nad tym, czy anarchia ukształtuje się jako anarchokapitalizm, anarchokomunizm, czy też postapokaliptyczny chaos. Anarchia zestawiana jest następnie z szeregiem ustrojów – dyktaturą, monarchią, XX-wieczną demokracją przedstawicielską, państwem minimum i porównywana.

Paradoksalnie świadczy to o tym, że krytycy prawidłowo rozumieją charakter anarchii. Problemem natomiast jest niewystarczająco dogłębne zrozumienie państwowości. Mamy równie małą kontrolę nad tym, czy system scentralizowanej władzy ukształtuje się jako dyktatura, monarchia. XX-wieczna demokracja czy państwo minimum. Nawet więcej – mamy równie małą kontrolę nad tym, czy władza w jednej chwili nie przeskoczy z jednego rodzaju systemu w drugi. Nie istnieją magiczne mechanizmy, które nas przed tym chronią. Władza jest z definicji nadrzędna, a więc z definicji nie istnieje nic zewnętrznego w stosunku do władzy, co mogłoby kontrolować jej charakter.

Uczciwym testem jest więc albo:

  • porównywanie ze sobą poszczególnych rodzajów anarchii i poszczególnych rodzajów państwowości, ale pamiętając, że możemy jedynie spekulować co do tego, jaki dokładnie kształt przybierze zarówno anarchia, jak i państwo w danym miejscu i czasie
  • ogólne porównywanie ze sobą anarchii i państwowości, a więc porównanie systemu, w którym siła rozłożona jest w społeczeństwie relatywnie równomiernie z systemem, w którym większość władzy i siły pozostaje w rękach garstki wybranych

Prawo pozytywne, prawo negatywne

Zwolennicy koncepcji prawa negatywnego uważają, że jednostka rodzi się z pewnymi prawami. Zwolennicy koncepcji prawa pozytywnego uważają, że jednostka rodzi się z pewnymi obowiązkami. Zwolennicy koncepcji prawa pozytywnego odbierają więc każdej nowonarodzonej jednostce prawo do bycia biernym.

Prawo naturalne

Prawo naturalne można spróbować obronić i przedefiniować tak, by określało wartości, co do których wyrażamy przekonanie, iż pozostają wspólne ogromnej większości populacji. Literę prawa naturalnego odkrywałoby się wówczas metodą obserwacji. Prawo naturalne oznaczałoby więc – ni mniej, ni więcej – prawo, które wykwitło w stanie anarchii.

Hierarchie w anarchiach

Rodzaje anarchii różnią się między sobą typem hierarchii, przeciwko której są skierowane. Usunięcie jednej hierarchii umacnia inne. Usunięcie wszystkich nie jest możliwe ze względu na rzadkość zasobów, a w konsekwencji – konkurencję w dostępie do nich.

Anarchokapitalizm usuwa hierarchię opartą na groźbach i agresji fizycznej, umacniając hierarchię opartą o własność prywatną. Anarchistyczne odmiany komunizmu delegalizują własność prywatną, umacniając hierarchie oparte o siłę fizyczną, znajomości, urodę itp.

Trwałość anarchokapitalizmu i minarchizmu

Anarchokapitalizm jest systemem trwałym, jeśli następujące tezy są prawdziwe:

  • większość osób chce chronić swoją własność
  • większość osób dąży do osiągnięcia zysku (a więc chce zwiększać stan posiadania)
  • większość osób pragnie dóbr, których nie są w stanie samemu wyprodukować bezpośrednio ze stanu natury (a więc innych niż jedzenie i szałas / grota)

Minarchizm jest systemem trwałym, jeśli następująca teza jest prawdziwa:

  • osoba posiadająca monopol na sądownictwo wydaje sprawiedliwe wyroki

Zakaz handlu narkotykami

Wprowadzenie zakazu handlu narkotykami nie sprawia, że popyt na narkotyki znika lub przestaje być zaspokajany. Sprawia jedynie, że podaż się zacieśnia, ceny rosną, a więc handel staje się bardziej opłacalny. Tak więc wszyscy gracze, którzy są wystarczająco silni, aby konkurować z rządową armią, zainwestują większy kapitał w ten segment rynku. Można na to spojrzeć jako na rodzaj licencji handlowej sprzedawanej mafiom. Albo jeszcze dalej – jako na rodzaj subsydium dla przestępczości zorganizowanej.

Paradoksalnie, powinniśmy temu przyklaskiwać! Rozrost przestępczości zorganizowanej oznacza tworzenie się konkurencji dla państwa. A na konkurencji zawsze zyskuje konsument, czyż nie?

Kara śmierci

Nie ma sensu dyskutować o karze śmierci. Kara śmierci istnieje w każdym kraju. Obywatel, który nie uiści podatku dochodowego i zignoruje wszystkie wezwania do zapłaty, zostanie potraktowany bronią obuchową i/lub paraliżującą. Jeśli obywatel wykaże się wystarczającą odpornością fizyczną i umiejętnością samoobrony, i nie dopuści do aresztowania, wówczas zostanie zabity. Jeśli broń paraliżująca zadziała, obywatel trafi do więzienia i spróbuje uciec, zostanie zabity podczas pościgu. Rzadko słyszymy o takich przypadkach, ponieważ zinternalizowaliśmy nieuchronność podatków. Świadczy to tylko o tym, że wszyscy podświadomie wiemy, iż kara śmierci istnieje i nie grozi jedynie mordercom.

Perspektywa

Państwowe regulacje często oceniamy z perspektywy ofiary. Powinniśmy oceniać je też z perspektywy oprawcy.

Zamiast pytać:

  • czy widzę problem w tym, że zostanę zbrojnie powstrzymany przed…(uzupełnić interesującą nas kwestią)

powinniśmy pytać:

  • czy mam prawo użyć broni, aby powstrzymać inną osobę przed… (uzupełnić interesującą nas kwestią)

Ostatecznie bowiem to właśnie się dzieje. Dosłownie.