Lewicowi i libertariańscy rewolucjoniści

Libertarianie pragną zniknięcia Państwa rozumianego jako instytucja ograniczająca własność prywatną. Lewicowi rewolucjoniści pragną zniknięcia Państwa rozumianego jako instytucja legitymizująca własność prywatną. Tak więc lewicowi anarchiści nie są sprzymierzeńcami libertarian. Państwo to tylko słowo. Obie grupy używają tego samego słowa, żeby opisać swojego wroga, ale ów wróg nie jest rzeczywistym bytem. To jedynie miraż, przez który przenikają bagnety szarżujących z obu stron grup, żeby trafić faktycznego wroga, którym są te grupy dla siebie nawzajem. Należy o tym pamiętać.

Hierarchie w anarchiach

Rodzaje anarchii różnią się między sobą typem hierarchii, przeciwko której są skierowane. Usunięcie jednej hierarchii umacnia inne. Usunięcie wszystkich nie jest możliwe ze względu na rzadkość zasobów, a w konsekwencji – konkurencję w dostępie do nich.

Anarchokapitalizm usuwa hierarchię opartą na groźbach i agresji fizycznej, umacniając hierarchię opartą o własność prywatną. Anarchistyczne odmiany komunizmu delegalizują własność prywatną, umacniając hierarchie oparte o siłę fizyczną, znajomości, urodę itp.

Indukcja a dedukcja

Prakseologii zarzuca się niekiedy nadmierną wiarę w możliwości ludzkiego umysłu. Mówi się, że jest zadufaniem wierzyć, iż jesteśmy w stanie dotrzeć do prawdy ignorując obserwowane w rzeczywistym świecie zależności.

Odbijam piłeczkę. Weźmy dowolny fakt polityczny, sytuację ekonomiczną wybranego kraju, obserwację socjologiczną. Ile potencjalnych czynników kształtujących dany wycinek rzeczywistości zidentyfikuje średnio zainteresowana tematem osoba? 0,1 promila? Oczytana – może promil. Profesor studiujący całe życie pojedyncze zagadnienie być może dojdzie do 10-20 procent. Tak więc to empiryści manifestują przesadną wiarę we własne zdolności. Więcej – dobierając, filtrując owe potencjalne czynniki stosują tę samą dedukcję, którą próbują odrzucić.

Jest też trzecia możliwość – rzeczywistość ludzkiego działania jest zbyt złożona. Ani indukcja, ani dedukcja nie pozwalają nam dotrzeć do prawdy. Jeśli tak, ostrożność nakazuje unikać wielkoskalowych eksperymentów, aby uniknąć wielkoskalowych katastrof. Największe rozdrobnienie społecznych eksperymentów zapewnia anarchokapitalizm.

Człowiek – istota społeczna

Libertarianie powinni wreszcie przejąć typowe lewicowe argumenty i odwrócić adresatów. Człowiek – istota społeczna albo nie żyjemy w próżni – toż te hasła decydowanie lepiej pasują do libertarian niż lewicy, która z definicji jest rewolucyjna, a więc panujące w społeczności reguły próbuje zastąpić indywidualną wizją rewolucjonisty.

Lewicowa pomocniczość

Mój kolega zachwycił się ostatnio znanym i uznanym telewizyjnym lewicowcem, który na kolanach pomagał swojemu synowi sprzątać zabawki w przedszkolu.

Imponuje mi to. To jest bardzo spójne ze światopoglądem lewicowym. Nie wstydził się – zakasał rękawy i pomagał.

Czyżby? Prawdziwie zgodne ze światopoglądem lewicowym, a ściślej – socjalistycznym, byłoby nakazanie innemu dziecku, aby udzieliło pomocy podopiecznemu Pana z Telewizji, a jeszcze innemu, żeby zapłaciło owemu dziecku za udzieloną pomoc.

Złudzenie kontroli

Załóżmy hipotetycznie, że istnieje problem, który może być rozwiązany jedynie państwowo. Załóżmy nawet, że jesteś specjalistą w dziedzinie odnoszącej się do problemu, masz pełną wiedzę dotyczącą optymalnego rozwiązania oraz jego skutków i dostałeś możliwość utworzenia jednostki rządowej do realizacji swojego planu. Zostałeś intergalaktycznym megadyktatorem rządzącym tą sferą życia i robisz to efektywnie. Problemem pozostaje jednak fakt, że nie masz kontroli nad wyborem swojego następcy. Nawet jeśli ją masz, to nie masz kontroli nad wyborem następcy swojego następcy, ponieważ to Twój następca jest teraz megadyktatorem, a Ty w najlepszym razie vicemegadyktatorem lub w najgorszym – zwłokami. Jedyna namacalna pozostałość po okresie Twoich rządów to system zapewniający wszechwładzę megadyktatorów w danej dziedzinie życia. To jak powierzanie przycisku atomowego anonimowej, przypadkowo napotkanej osobie. Problemem, oczywiście, też jest fakt, że po drodze poczyniliśmy mnóstwo nierealistycznych założeń…

Pomóż mi, złodzieju

Niektórzy potrafią w tym samym zdaniu nazwać polityków złodziejami, kłamcami i nierobami oraz wyrazić ubolewanie, że posiadają oni zbyt mało kontroli nad naszym życiem.

Mieć, czy być

Socjalista nie deklaruje rezygnacji ze swojej własności, ale agresję wobec cudzej własności. Libertarianizm nie zajmuje żadnego stanowiska w etycznym sporze „mieć, czy być”. Diogenes mógłby być anarchokapitalistą.