Trzy wielkie religie

Wyróżniam trzy wielkie religie:

  • teizm
  • etatyzm
  • gaizm

Tłumią one metafizyczne przerażenie związane z brakiem czuwającego nad naszym życiem rodzica, z brakiem wyższej instancji, która nadawałaby sens istnieniu – wyższy sens od tego, który może nadać istnieniu sam człowiek, obarczony przecież wadami i pogubiony.

Do pierwszej kategorii zaliczam wszystkie klasyczne nurty religijne. W teizmie rodzicem jest, rzecz jasna, ponadnaturalna świadomość – zwykle stworzyciel świata i opiekun ludzkiej duszy po śmierci ciała.

W etatyzmie rodzicem jest instytucja, która nadaje tworzącym ją ludziom cechy boskie. Nawet jeśli poszczególni urzędnicy są ludźmi obarczonymi typowo ludzkimi wadami, to jednak instytucja jako całość ma bezwładność nadaną jej przez autorytety, mężów stanu, ojców założycieli. Owi herosi współczesnego świata nadali instytucji bieg i właściwy kształt za sprawą słów – konstytucji, kodeksu. Zasiadanie w instytucji do czegoś zobowiązuje, a więc sama aura bijąca z instytucji wydobrza. Ludzie naznaczeni przez instytucję stają się pełnoprawnymi dorosłymi i rodzicami dla pozostałych – dla pogubionych i niedoskonałych śmiertelników.

Przez gaizm rozumiem wiarę w metafizyczną celowość natury i jej moralną wyższość nad wytworami ludzkimi. Rodzicem jest więc Gaja, duch poruszający naturą. Natura nie jest już dziełem przypadku, lecz ma wyższy sens. Natura zaopiekuje się człowiekiem, a nie zabije go, jeśli ten zechce żyć w harmonii z nią. Nieteistyczni wyznawcy gaizmu niechętnie przyznają się do wiary w panteizm, jednak wiara ta jest implicite zawarta w ich przekonaniach. Gaizm stoi za wszelkimi błędami naturalistycznymi, dużą częścią ruchów ekologicznych, jak i prawnonaturalną etyką.

Ateizm jest niezwykle rzadką postawą.

2 myśli na temat “Trzy wielkie religie”

  1. Kapitalny wpis! Jestem pod wrażeniem, bo sam to rozróżnienie sformułowałem jakiś czas temu i od wtedy bardzo wiele myśli poświęcam opisywaniu rzeczywistości przy pomocy tego rozróżnienia. Tylko nie mam własnego bloga, by przekazać to światu (och, teraz sobie przypominam, że w jednym miejscu zostawiłem ślad tej myśli; jeśli kojarzysz mój avatar na libnecie, to już wiesz gdzie!)

    Ach, tylko sam nigdy nie znalazłem tego słowa: gaizm!

  2. Dzięki! Mnie się słowo „gaizm” tak bardzo nie podoba, ale nie wymyśliłem nic lepszego. Przyszło mi to do głowy, kiedy sobie uświadomiłem, że wszyscy ci, którzy zrównują „is” z „ought” żyją trochę w mitologii Kapitana Planety, z tym wyobrażeniem troskliwej, ale i wymagającej opieki Gai w centrum wszechrzeczy. A więc trop był popkulturowy. Mógłby być też może po prostu „panteizm”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>