Dojrzała demokracja

Wyróżnia się zwykle dwa okresy w demokracjach przedstawicielskich:

a) demokracja niedojrzała, która charakteryzuje się mnogością propozycji politycznych – obywatele, ufając obietnicom wyborczym, głosują zgodnie ze swoimi zróżnicowanymi preferencjami i partykularnymi interesami

b) demokracja dojrzała, czyli rządy ograniczonej liczby partii – w skrajnym przypadku krystalizują się dwa bardziej lub mniej przeciwstawne propozycje polityczne. Na tym etapie nikt już faktycznie nie wierzy w system. Wszyscy intuicyjnie wiedzą, że obietnicom wyborczym brak pokrycia, a kontrakt pomiędzy wyborcą a politykiem jest nieegzekwowalny. Obywatele zawężają więc swój wybór jedynie do znanego zła i nie są skorzy do eksperymentowania z niesprawdzonymi kandydatami. Programy wyborcze przestają mieć znaczenie – często nie są wręcz formułowane.

Dojrzała demokracja jest rodzajem systemu autokratycznego.

Demokrateizm

Współczesność przypomina pod pewnym względem okresy poprzedzające oświecenie. Przekonanie o istnieniu Boga było wówczas niepodważalne, było podstawą ucywilizowania. Obnosili się z nim filozofowie i naukowcy, nawet jeśli ich własne odkrycia demaskowały faktyczną naturę rzeczy i potoczne przekonanie o roli boskich interwencji w obserwowanej rzeczywistości – musieli zawsze znaleźć miejsce dla Boga w swojej filozofii, obudować ją wokół niego, a czasem wręcz brać go za podstawę i punkt wyjścia, iść na kompromisy, ucinać rozmyślania tuż przed dotarciem do ostatecznych konkluzji. Podważenie wiary w Boga było równoważne nihilizmowi. Ateizm oznaczał chaos, nieprzewidywalność i brak reguł etycznych. Przyznanie się – przed samym sobą nawet – do ateizmu było równoznaczne z wykluczeniem siebie samego ze świata ludzi cywilizowanych, rozsądnych i dojrzałych.

Wiara w demokrację jest dzisiaj powszechnie wyznawana na identycznych zasadach.

Wewnętrzna sprzeczność minarchizmu

Sprzeczność dotyczy przede wszystkim zwolenników państwa minimum z kręgu klasycznych liberałów lub też neoliberałów, a w mniejszym stopniu minarchistów libertariańskich:

- Dlaczego ochrona obywateli i wydawanie wyroków powinny leżeć w gestii państwa?

- Ponieważ są to zbyt istotne sfery, żeby pozostawiać je rynkowi.
- Dlaczego państwo nie powinno świadczyć usług medycznych?
- Ponieważ jest to zbyt istotna sfera, żeby pozostawiać ją państwu.

Między autokracją a demokracją – suplement do „Prakseologii trwałości władzy”

Pojawiły się głosy mówiące, że nie wykazałem, jaką motywację mogli mieć władcy do wymiany autokracji na demokrację oraz że w różnych miejscach na świecie ta zmiana odbyła się inaczej i trudno wskazać punkty wspólne.

Zgadza się. Celowo ominąłem fragment dotyczący transformacji autokracji w demokrację. Nie stawiam tezy, że za ową transformacją stały interesy władców, którzy zawczasu przeniknęli naturę nowego systemu i uknuli spisek. Zauważam jedynie, że nie istnieją żadne realne zabezpieczenia, które powstrzymują demokrację przedstawicielską przed osunięciem się na powrót w autokrację i że jedynie klasa rządząca ma kontrolę nad tym procesem. Skoro więc system okazuje się relatywnie trwały, pozwala to domniemywać, że jest korzystny dla rządzących – to jest jedyna teza. W swoim wywodzie spróbowałem wskazać możliwe przyczyny, używając metodologii indywidualistycznej i logiki ludzkiego działania.