Prawo naturalne

Prawo naturalne można spróbować obronić i przedefiniować tak, by określało wartości, co do których wyrażamy przekonanie, iż pozostają wspólne ogromnej większości populacji. Literę prawa naturalnego odkrywałoby się wówczas metodą obserwacji. Prawo naturalne oznaczałoby więc – ni mniej, ni więcej – prawo, które wykwitło w stanie anarchii.

2 myśli na temat “Prawo naturalne”

  1. No ale co to za obrona, skoro przedefiniowujesz, czyli zmieniasz desygnat? Obrona samej nazwy, etykietki?

    Co to za prawo naturalne, które mierzy się popularnością? Prawo naturalne celebryckie?

    1. Jest tyle definicji prawa naturalnego, że nikt się chyba nie obrazi, jeśli dorzucę kolejną. :)

      To, co podoba mi się w prawie naturalnym, to koncepcja, że jest ono dla człowieka „naturalne” właśnie, a więc rozpoznawalne przez introspekcję (intuicyjnie, rozumowo, emocjonalnie). Wolny rynek prawa premiuje takie kodeksy, które mają najwięcej klientów, a więc takie prawa, które są wspólne największej liczbie ludzi. O prawach, które upowszechniłyby się w anarchii można by więc było powiedzieć z pewnym przybliżeniem, że są wspólne całym społecznościom a może i gatunkowi. A więc inaczej – że prawo stanowione zbliżałoby się asymptotycznie do czegoś, co można byłoby nazwać prawem „naturalnym dla człowieka”.

      To taka trochę próba pogodzenia Davida Friedmana z Rothbardem. ;)

      PS. Właśnie przyszło mi coś ciekawego do głowy w związku z tym. Będzie na kolejny wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>