Faktyczna demokracja

Jedyną faktyczną demokracją, zgodną z etymologią tego słowa, jest głosowanie nogami.

Głosowanie nogami można podjąć w dowolnej chwili w odpowiedzi na dowolne działanie rządu. Głosowanie nogami ma skutek natychmiastowy. W głosowaniu nogami oddanie głosu ma realne znaczenie dla głosującego. W głosowaniu nogami głosujemy bezpośrednio na konkretny stan rzeczy, a nie na puste obietnice kandydata.

Świat dwóch tysięcy dożywotnich dyktatur jest bardziej demokratyczny od świata złożonego z trzech mocarstw rządzonych przez kadencyjne władze. Oczywiście, jest to prawdą jedynie przy założeniu, że dyktatury te są faktycznie rozłączne, a nie złączone wspólną strukturą, którą roztacza nad nimi władzę w jakimkolwiek aspekcie.

Moje poglądy etyczne

Poniżej przedstawiony kodeks etyczny kwalifikuje mnie nurtu libertariańskiego jedynie w połączeniu z moim prywatnym sumieniem. Nie należy go mylić z oficjalną wykładnią libertarianizmu.

  1. Przez zasady moralne rozumiem ograniczenia, które jednostka narzuca na samą siebie.
  2. Zasady moralne nie muszą być opisywalne przy użyciu słów.
  3. Niepodjęcie działania może być niemoralne.
  4. O tym, czy określone działanie uważam za moralne, decyduje moje sumienie oraz rozum, który podpowiada, że:
    1. Wysłużenie się inną osobą lub grupą osób w celu dokonania czynu niemoralnego nie zdejmuje ze mnie odpowiedzialności za ów czyn.
    2. Dokonanie czynu niemoralnego na polecenie innej osoby nie zdejmuje ze mnie odpowiedzialności za ów czyn.
    3. Działanie jest niemoralne, jeśli którykolwiek ze środków, których użyłem do jego realizacji, jest niemoralny lub też jeśli niemoralny jest sam cel działania.
    4. Działanie jest niemoralne, jeśli skutki, które byłem w stanie przewidzieć, uważam za niemoralne.
  5. Rezultaty działań są możliwe do przewidzenia dzięki zastosowaniu wynikania przyczynowo-skutkowego.
  6. Fakt, że inna osoba uznaje moje działanie za niemoralne, nie sprawia, że działanie staje się niemoralne.
  7. Roszczę sobie arbitralnie prawo do ograniczania swobody innych osób w każdym zakresie, którego nie uznam za niemoralny. Jestem gotów użyć dowolnych środków, które uznaję za moralne, adekwatne i skuteczne, aby egzekwować to prawo. W szczególności roszczę sobie prawo do ograniczania swobody innych osób w zakresie rozporządzania rzeczami, które uznaję za swoją własność.

Jak widać, z metodologicznego punktu widzenia, zasady moralne odnoszę jedynie do samego siebie. Dążę jednak do otoczenia się ludźmi, których zachowanie trwale i w przybliżeniu mieści się w ograniczeniach, które sam narzucam na własne działania. Nie ma dla mnie znaczenia, czy otaczające mnie osoby narzucają na swoje działania ograniczenia powodowani moralnością, czy też instynktem samozachowawczym lub potrzebami materialnymi. Istotna jest dla mnie jedynie przewidywalna trwałość owych ograniczeń.

Warunki pracy

Zawężając wybór nie poprawiamy losu wybierającego. Jeśli nie podoba nam się położenie, w którym znajdują się niektóre osoby na wolnym rynku, pamiętajmy, że odbierając im możliwość znalezienia się w tym położeniu, skazujemy ich na jeszcze gorszy los. Skazujemy ich bowiem na alternatywę, którą w momencie podejmowania decyzji ocenili jako mniej korzystną. Jeśli oburzamy się więc na nieludzkie warunki pracy, na głodowe pensje, pomyślmy, jak fatalnie musiała wyglądać owa alternatywa.